Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

November 15 2018

my-little-world
06:05
Coraz częściej będąc w towarzystwie dochodzę do wniosku, że nie umiem rozmawiać. 
— nie wiem, kompletnie nie wiem. I przez to coraz częściej milczę...cholera
Reposted fromfabulous-lazy fabulous-lazy

November 11 2018

my-little-world
09:52

Ta historia z wczoraj mogła wyglądać też tak: 

Zdradziła mnie. Wiem to. Wiesz co jest w tym wszystkim najsmutniejsze, a zarazem najśmieszniejsze? Nie jestem na nią zły. Widzisz inny facet pewnie urwałby jaja temu facetowi, który spał z jego panną, a później zapewne zerwałaby z tą dziewczyną, ale nie ja! Wiesz czemu? Ona mi sprawiła wielką przysługę. Jesteśmy ze sobą chyba z 8 lat. W zasadzie po 4 roku przestałem liczyć, bo jakoś tak wziąłem ten związek za pewniaka. Młodzieńcza miłość ludzi w liceum, która albo kończy się na studiach, bo zaglądasz pod spódniczki innych dziewczyn z akademika, albo kończy się przed ołtarzem z hasłem przewodnim „żyli długo i szczęśliwie”, bądź kończy się po ślubie, bo okazuje się, że Wasza miłość jest dawno przechodzona i jakieś 5 lat temu powinniście się rozstać i nie brać udziału w tej całej farsie, tylko.... no właśnie tylko brakowało Wam odwagi. Brakowało tej odwagi i mi i jej. To się przecież czuje jak przestajesz rozmawiać, drzecie na siebie ryja od rana do nocy i w zasadzie z byle gówna, bo nie denerwuje Cię głośny TV, czy to, że ona ogląda znowu ten swój serial, ale denerwuje Cię, że nie masz już siły i wyżywasz się przez to na niej, no bo na kim? Jestem tchórzem, bo już dawno powinienem odejść, ona zresztą też. Ciężka sprawa jak znacie całe swoje rodziny, swoich przyjaciół, macie kilogramy wspólnych wspomnień, znacie się na wylot i nagle macie powiedzieć temu wszystkiemu KONIEC. Wtedy boisz się nie tyle życia bez niej, ale tego co powiedzą inni. Ja już się nie boję, bo w oczach innych to ja będę poszkodowany, a nie ona. To ja będę tym zranionym, nie ona. W gruncie rzeczy oboje będziemy połamani wewnętrznie, bo prędzej, czy później zdamy sobie sprawę, że spieprzyliśmy sobie kilka lat życia. Może w oczach innych będzie uważana za dziwkę, już słyszę te komentarze „jak ona mogła po 8 latach zdradzić Radka??!! Egoistka”. No trudno, nie przyznam się do tego, że o wszystkim wiem, odegram rolę życia, a potem odetchnę z ulgą i zacznę wszystko od nowa. 

— "Czarne Buty"
Reposted fromMsChocolate MsChocolate
my-little-world
09:43
my-little-world
09:41
5090 b3ff 500
my-little-world
09:40
2681 6c96
Reposted fromNekoii Nekoii viaeternaljourney eternaljourney
my-little-world
09:39
Oh jasne, że mogę chodzić na randki, mogę pisać z innymi facetami i odpowiadać im na te same pytania typu: co u mnie, jak mi minął dzień, co robię w życiu i najlepsze! Czemu taka piękna dziewczyna jak Ty nie ma faceta? Pewnie, że mogę poświęcać komuś czas z nadzieją, że pyknie, mimo iż od samego początku wiem, że to nie to. Mogę nawet iść z tą osobą do łóżka, bo przecież mam potrzeby jak każdy człowiek. Rano mogę się obudzić, zjeść z tą osobą śniadanie i ćwierkać sobie do ucha jak nam było cudownie tej nocy. Tylko wiesz co? Problem w tym, że ja nie chcę, Nie, że nie chcę w ogóle, ale nie chce po łebkach, nie chce na siłę, nie chce, bo wypada i takie tam. Odkąd pamiętam uważałam, że mnie miłość musi po prostu pierdolnąć i nie ma przeproś. I choćby ona miał trwać miesiąc, dwa, rok, a może i resztę mojego życia, to chce właśnie tak! Chce go zawsze chcieć na 100 %, chce żeby denerwował mnie jak nikt na tym świecie, ale i chce aby koił moje nerwy. Da się tak? Pewnie, że się da! Wierzę, że gdzieś tam jest taki człowiek, który wejdzie w moje życie z buta, a ja w jego też będę glanem, a nie jakimś tam cicho biegiem. Chcę na niego patrzeć i śmiać się do siebie ze szczęścia, że go mam, że jest mój, że jest moim kumplem, przyjacielem, kochankiem, ale i miłością mojego życia, której nie da się wychodzić, nie da się jej wyczekać, ona po prostu wbija do Twojego życia niezapowiedziana, nie pyta, czy chcesz, czy masz czas, po prostu się pojawia, a Ty się cieszysz. Cieszysz się, bo wiesz, że na taką chwile nie ma lepszego momentu niż ten. 
Wierzę, że ten moment jeszcze jest przede mną.
— "Czarne Buty"

November 10 2018

my-little-world
22:29
4715 5b60 500
Reposted fromtoganja toganja
my-little-world
06:27
9086 7c38 500

November 09 2018

my-little-world
01:16
Reposted fromFlau Flau viaeternaljourney eternaljourney
my-little-world
01:07

Miejmy odwagę próbować, może to akurat miłość.

November 08 2018

my-little-world
20:15
Słyszałeś to hasło „nie szukaj miłości, przyjdzie sama”? Słyszałeś, no nie? I wiesz co? Gówno prawda. Sama przychodzi starość i komornik, a za całą resztą trzeba pobiegać. Za miłością również, zwłaszcza jeśli ma być szczęśliwa.

Słyszałeś o tych wszystkich parach, które się poznały, bo on siedział w domu przed telewizorem, a ona leżała na łóżku i gapiła się w ścianę, też w domu, tyle że w swoim? Nie? No patrz, ja też nie. Może dlatego, że tak się nie dzieje.
— Stay fly
Reposted fromheavencanwait heavencanwait viaToshi Toshi
my-little-world
20:10
Jakie jest więc prawdopodobieństwo, że poznam kogoś, kogo pokocham, nie mówiąc już o tym, że pokocham na tyle mocno, by za niego wyjść? Jestem znużona tym, że nie wiem, z kim będę i czy w ogóle z kimś będę.
— Gillian Flynn
Reposted frommefir mefir viadotkliwie dotkliwie
my-little-world
19:58
1999 b74a 500
Reposted fromlokrund2015 lokrund2015 viadotkliwie dotkliwie

November 07 2018

my-little-world
03:11
1750 fe30 500
Reposted fromwakemeupx wakemeupx viamyslodsiewnia myslodsiewnia

November 06 2018

my-little-world
16:54
Nigdy nie potrafiłem zrozumieć ludzi, którzy odchodzą bez słowa wyjaśnienia. Znikają jak tchórze, nie mając za grosz odwagi by powiedzieć choćby kilka słów. Jednego dnia trzymacie się za rękę, przytulacie i rozmawiacie o wspólnej przyszłości. Pokochałaś go. Czujesz się przy nim bezpiecznie. Ufasz i wiesz, że masz kogoś na kogo zawsze możesz liczyć. Dzień później on odchodzi bez słowa wyjaśnienia. Znika tak jakby to nie było nic wielkiego, jakby wychodził do sklepu po świeże bułki czy szedł na krótki spacer. Jednak on wcale nie ma zamiaru wrócić i nawet nie pomyślał, że właśnie zniszczył Ci życie. Jak podłym trzeba być człowiekiem by rozbudzić w kimś miłość nie mając zamiaru go kochać?

Trzeba nie mieć za grosz rozumu w głowie i krzty moralności, żeby zrobić coś tak podłego. Odchodzisz niczym się nie przejmując – pomyślałeś jednak co zrobiłeś z jej życiem? Smród tchórzostwa i oszustwa nie opada niestety w tydzień… szczególnie gdy ktoś zaczął naprawdę kochać. Może ona będzie musiała leczyć się z tego latami, a może nawet nie zapomni całe życie?

Gardzę takimi ludźmi. Brzydzę się i wstyd mi za nich. Nie rozumiem, dlaczego wzbudzają tak wielkie uczucia pokazując jak bardzo im zależy i cały czas grając kogoś kim nie są.

Kłamstwa, oszustwa, manipulacje. Wszystko dla jednorazowego seksu? Debilnej dumy ze zdobycia? Nie licząc się z uczuciami innych i skacząc z kwiatka na kwiatek? Wiesz jak to nazwę? Prosto – to kurewstwo.
— Rafał Wicijowski
Reposted fromheavencanwait heavencanwait
my-little-world
01:18
Przypuszczam, że nie byłam bez znaczenia
Przypuszczam również, że nie byłam wystarczająco ważna
Reposted fromxalchemic xalchemic viaeternaljourney eternaljourney
01:17
Dopóki nie będziesz szczęśliwy sam ze sobą, nigdy nie będziesz wiedzieć, czy kochasz kogoś z miłości czy z samotności.
my-little-world
01:09

November 05 2018

my-little-world
20:22
3618 bbb0
Reposted fromretro-girl retro-girl viawakemeupx wakemeupx
my-little-world
20:14
9946 3426 500
Reposted frometernaljourney eternaljourney
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl